Pismo nie jest dla prywatnego wyjaśniania

Niech Pan błogosławi każdego kto czyta i skrutuje swoje serce z pomocą słowa Bożego

Szukajcie, a znajdziecie!

Ładowanie...

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Patron wyboru drogi życiowej

Niedawno dzwoniła, że zerwała z chłopakiem, bo się upił na Sylwestra. Zepsuł jej imprezę,  bo musiała go holować do domu pijanego, sam nie był w stanie wrócić. Inny chłopak jej pomógł go odprowadzić. Ten drugi zachował się tak, jak chciała, był opiekuńczy i pomocny. Ale choć dawał jej znaki, że się mu podoba, to ona wystraszona nic nie odpowiedziała, a potem płakała, że jest sama i nie może znaleźć męża, a wszystkie chłopy są do niczego. A gniew nic nie pomoże, trzeba na nowo się podnieść i szukać odwagi w sobie, aby nową relację podjąć i nową nadzieją się napełnić.

Powyższy obrazek ukazuje mały wycineczek tych dylematów, które snują się po sercach ludzkich. Szukają młodzi swego miejsca w świecie i nie wiedzą jak je znaleźć. Szukają siebie wzajemnie, a nie mogą znaleźć. A jeżeli źle wybiorę, co będzie?

Wybór małżeństwa zawsze jest wyborem dobra, ale dobrze jest mieć przekonanie, że ten, który staje się mężem, albo ta, która staje się żoną, to właśnie osoba, dar Boga, który prowadzi do świętości. A w tej perspektywie, właściwie każdy wybór jest dobry. Ważne jest poznać prawdę, a tę poznaje się przez czystość serca i czystość relacji. Gniew i namiętność nie prowadzą do poznania siebie w prawdzie.

Jeszcze trudniej jest poświęcić się dla królestwa Bożego w Zakonie. Życie w posłuszeństwie, bez własności i w czystości, wydaje się nie do przyjęcia, a jednak wciąż wraca propozycja klauzury, życia czynnego habitowego i bezhabitowego. Jeśli go nie pociągnie Ojciec, nie przyjdzie, nie podejmie, ale również jeśli go pociągnie Ojciec, to ona może nie przyjść, nie podjąć.

Patronem tych dylematów i decyzji jest bł. Honorat, warto modlić się do niego. On zainicjował życie kapucyńskiej klauzury żeńskiej na ziemi polskiej.Dzięki niemu powstały mniszki Klaryski - Kapucynki. Wspólnota, licząca dzisiaj 6 klasztorków, gdzie trwa liturgia, medytacja i wspólnota.

W klasztorze zakroczymskim 12 sierpnia 1865 pisał do sióstr:
2 Przez tyle lat byłyście dla mnie zachętą i pobudką do tylu prac i posług duchownych i teraz zachęcać mnie nie przestajecie. 3 Wasz zapał i wierność w służbie Bożej, na które tak długo z bliska patrzyłem, utrzymywały mnie na służbie Waszej. Ten sam zapał i wierność, o których dziś słyszę już tylko z daleka, nadal do służenia wam mnie pobudza .
4 Od pierwszych lat mego kapłaństwa, owszem jeszcze przedtem, kiedym Was nie znał jeszcze, ani Matki waszej, już P[an] Jezus duchowne stosunki między nami zawiązał.
5 Wyście pierwsze podniosły we mnie upadłego ducha i napełniły duchowną pociechą zbolałe serce moje i zachęciły do pracy dla dusz zbawienia.
6 Gdy bowiem P[an] Bóg z nieprzebranego miłosierdzia swego do służby mnie swojej powoływał, taki mnie się ten świat dalekim od Boga wydawał, że ani miałem nadziei, żeby można dziś było w jakimś sercu iskrę miłości Boskiej rozniecić .
7 W pierwszych latach zakonnego życia, gdym się rozczytał w dziwnym żywocie serafickiego Ojca naszego i Jego świętych towarzyszy, gdym lepiej poznał tego ducha, którym on ówczesny świat ożywił, jak z jednej strony czułem rosnące moje serce z radości i wdzięczności ku miłosiernemu Bogu, że mnie takiego Ojca synem uczynił; [tak] z drugiej czułem to serce przygniecione tą myślą, że to są rzeczy przeszłe niepowrotnie, o których zaledwie marzyć i które podziwiać tylko można, ale nie naśladować, ani można mieć nadziei je oglądać. 8 Dopiero gdy P[an] Bóg wasze ubogie Zgromadzenie zawiązał, a mnie do posługi Waszej przeznaczył, gdym ujrzał tyle dusz zbiegających się zewsząd, które zachęcone Waszym przykładem pragnęły całym sercem poświęcać się Bogu i naśladować Waszego ubogiego, ostrego i wzgardzonego żywota, które spragnione miłości Boskiej pragnęły rozgrzać swoje serca przy tym ognisku, jaki P[an] Bóg w waszym domu zapalił dopiero wtedy przekonałem się, że ręka Pańska nie krótsza dziś jak dawniej i że dary Jego duchowne nadzwyczajne nie mniej obfite jak innych czasów w świętych sługach Pańskich.
 9 Widząc w Was wskrzeszonego ducha Franciszka Świętego poznałem, że i dziś są dusze, co umieją kochać P[ana] Boga w doskonały sposób, i gotowe do wszystkich dla Niego poświęceń i obudziła się stąd w sercu moim ta błoga nadzieja, że P[an] Jezus ma jakieś zbawienne zamiary względem nas, kiedy na nowo tego ducha między nami wskrzesza. 10 Waszych heroicznych cnót przykłady były pobudką do upokorzenia i uwielbiania dobroci Boskiej, Wasze modlitwy były mi jedyną pomocą we wszystkich pracach duchownych i zachęcały mnie coraz więcej do służenia Wam z pociechą. 11 Mam sobie też to za niemałą łaskę od Boga, że mi pozwolił tyle lat Wam służyć, patrzeć na tyle cudów swego miłosierdzia, na ten prędki wzrost i w liczbie, i w duchu tego Zgromadzenia, i być świadkiem wierności Waszej i męstwa w znoszeniu różnych trudności, i ciężkich walk wewnętrznych, jakich Wam P[an] Bóg nie szczędził. 12 I tym większą miałem stąd pociechę, że do tego wyraźnie wskazówką woli Bożej byłem pociągany, bo mnie nie tylko P[an] Bóg na modlitwach i na rekolekcjach  przez wewnętrzne natchnienia i rady drugich do tego zachęcał, ale też i przewodnicy mej duszy , i przełożeni, i Najwyższa władza moja zakonna jak najwyraźniej i najmocniej w tym utwierdzała, dlatego też nieraz mi były i wszystkie trudy, i prace, i wszystkie przykrości, upokorzenia i prześladowania jakie z tego względu często mnie spotykało, bo oprócz wielkich owoców i pociech duchownych, jakie miałem z Was, uspokojeniem moim było przekonanie o pełnieniu woli Boskiej. 13I jestem przekonany, że nie mogłem pożyteczniej czasu swego użyć na chwałę Bożą, jak służąc Wam, a przez Was całemu krajowi, Kościołowi i samemu Bogu.

sobota, 24 grudnia 2011

W dzień Bożego Narodzenia niech Wiara zagości, Nadzieja rozgości, a Miłość ugości Pana w sercach naszych

sobota, 17 grudnia 2011

Miłosierdzie i służba

V rok Nowenny 16 XII 2011 - 16 XII 2012 pod patronatem Zgromadzenia Sług Jezusa i Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących rozpoczął się w Nowym Mieście nad Pilicą. Wydany został również Przewodnik na ten czas dla wszystkich Zgromadzeń Rodziny Honorackiej.

Miłość nie może obejść się bez Ofiary

Kolejny dzień skupienia z bł. Honoratem za nami. Dzień poprzedzający IV niedzielę adwentu, a jednocześnie dzień po 16 grudnia, czyli dniu spotkania w Nowym Mieście Rodziny Honorackiej. Jednocześnie w tym dniu Siostry Kapucynki wybierały w Brwinowie nowy zarząd domu. Wszystkie te wydarzenia, a szczególnie sam temat niemożliwości miłości bez ofiary wskazuje na pewną zasadę życia codziennego, które otwarte jest na nowe wezwania.
Czasem, aby pojechać na dzień skupienia trzeba się oderwać od codzienności. Miłość bez Ofiary tego nie potrafi. Raczej wiąże ze sobą wielkie trudności, aby nie móc złożyć ofiarę z czegoś co przeszkadza pojechać. Pojechać, czy nie pojechać? Codzienność w domu, czy wyjazd na dzień skupienia? Jasełka z dziećmi, czy dzień skupienia? Próba chóru, czy rekolekcje? Gdy w coś się angażujemy to w naturalny sposób to kochamy, a jeśli kochamy miłością bez ofiary, to wtedy nie możemy się od tego oderwać, bo okazuje się tak naturalna miłość przynosi nam szczęście. Wyjście z domy, a nie ucieczka, jest pewna formą ofiary wzbogacającej miłość do tych, których kochamy, bowiem dzięki temu oni mogą się rozwijać.

Założyciel Felicjanek


BŁ. HONORAT KOŹMIŃSKI ZAŁOŻYCIELEM FELICJANEK

1.    W Muzeum Warszawskiej Prowincji Kapucynów w Zakroczymiu przechowywane jest podpisane własnoręcznie przez św. Piusa X błogosławieństwo z okazji 50-lecia założenia Zgromadzenia Sióstr św. Feliksa (1855-1905), o które dla jego założyciela prosiła Matka Generalna Zgromadzenia Maria Magdalena Borowska. Zawiera ono następującą prośbę Matki Magdaleny Borowskiej do papieża Piusa X:
„Soror Maria Magdalena Mater Generalis Congregationis Sororum Sancti Felicis, Tertii Ordinis S.P. Francisci, ad pedes Sanctitatis Vestrae provoluta, humiliter petit, in occasione quinquagesimi anniversarii fundationis praedictae Congregationis, Apostolicam Benedictionem pro ipsomet Fundatore ejusdem, venerando P. Honorato Ordinis Minorum Capuccinorum, ex provincia Poloniae, qui jam aetate et infirmitatibus provectus, per totam vitam ad salutem animarum et ad diffusionem regni Christi Jesu promovendam sese dedicavit. Et Deus etc.”.  
2.    W aktach procesu beatyfikacyjnego o. Honorat z Białej Podlaskiej jest wyraźnie przedstawiany jako założyciel Zgromadzenia Sióstr św. Feliksa z Catalicio; „Per idem tempus (1855) primam suarum Congregationum fundavit, scilicet Congregationem Sororum a sancto Felice de Cantalicio; cuius confundatrix, Serva Dei Angela Truszkowska, P. Honoratum habuit spiritualem directorem”[1].
Felicjanki są w powyższych aktach procesowych wymienione na pierwszym miejscu wśród 26 zgromadzeń, które założył Sługa Boży o. Honorat z Białej Podlaskiej: „Congregationes a Servo Dei Honorato a Biala Podlaska, in saec. Venceslao Koźminski, O. F. M. Cap., fundatae
A.    Congregationes nunc existentes:
1. Congregatio Sororum S. Felicis a Cantalicio III Ordinis S. P. Francisci (Felicjanki). Annus fundationis: 21.XI.1855”[2].
3. Obrazek jubileuszowy O. Honorata jako Fundatora swego Zgromadzenia  umieściły siostry felicjanki w wydaniu Pamiętnika  Zgromadzenia Sióstr Felicyanek, Kraków 1912.
Jest ponadto wiele innych świadectw dowodzących, że bł. Honorat założył, razem z bł. Maria Angelą,  Zgromadzenia Sióstr św. Feliksa z Kantalicjo.


[1] Congregatio pro Causis Sanctorum, Canonizationis Servi Dei Honorati a Biala Podlaska..., Positio super virtutibus, 7,  Positio super scriptis, Roma 1986, s. 3. Oczywiście Matka Maria Angela Truszkowska została beatyfikowana jako Założycielka, a nie współzałożycielka Zgromadzenia Sióstr św. Feliksa z Cantalicio.
[2] Congregatio pro Causis Sanctorum, Canonizationis Servi Dei Honorati a Biala Podlaska..., Positio super virtutibus, 7,  Positio super scriptis, Roma 1986, s. 9.

niedziela, 24 kwietnia 2011

jeden kwietniowy dzień

ZROZUMIEĆ MIŁOŚĆ PANA JEZUSA

Wielokrotnie i na różne sposoby człowiek próbuje przezywać dany mu czas. Gdy przychodzi wolny czas wtedy wielu idzie do ogromnego sklepu, pooglądać bardziej niż coś kupić, niektórzy chodzą do kina, teatru, muzeum, inni jadą w góry, do lasu, albo wyprawiają się rowerem, pieszo lub konno. Pracują i odpoczywają, biegają i ciągle nie mogą odpocząć, a najlepiej, żeby im ktoś zorganizował czas, bo sami często nie potrafią. Wielu staje się więźniami ekranu, albo przeszukiwania sieci, często zatrzymują się w śmietnisku idei gnijącej, albo obrazków brudnych przeżyć i głupiej ciekawości.

Czy w takim kontekście warto coś pisać o jednym dniu w miesiącu, któremu towarzyszy człowiek święty, żyjący w niebie, ale przemawiający poprzez zapis swego życia w czasie? On przecież choć żył wcześniej, to jednak może pokazać swoim życiem jak bardzo cenny jest czas. Mija i nie wraca, a przeżycia wołają: naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy zdobyli mądrość serca.

Kiedy wieczorem w piątek przyjeżdżają ludzie do naszego domu w Zakroczymiu w liczbie 20-30, choć ciągle pamiętam czas, gdy przyjechała jedna osoba, to widzę, że potrzeba owego jednego dnia obcowania ze światłem Bożym jest bardzo mocna w człowieku. Zostawić pracę, wyjechać z miasta, zrezygnować z różnorakich propozycji coraz lepiej zorganizowanego świata rozrywki, wydaje się to wielu baaardzo trudne i niezrozumiałe. Tymczasem już sam początek jest zaskakujący: spowiedź, adoracja najświętszego sakramentu, pozwala zrozumieć miłość Pana Jezusa. A to zrozumienie zapoczątkowane księgą teraźniejszości, zostaje pogłębione konferencjami i badaniem Pisma świętego. Celebracja Eucharystii, choć prosta i zwyczajna, to jednak umacnia ów pierwotny płomień, który powstaje w sercu człowieka, gdy rozważa słowo Boże prowadzony przez Chrystusa. Słuchanie Mojżesz i Proroków budzi wiarę, daje spojrzenie, które przynosi pociechę, nie tanią i pustą, ale pełnowartościową życiodajną, która ma swoje potwierdzenie w historii zbawienia.

Mocnym też światłem są teksty bł. Honorata, które pokazują wiele spraw w nowy sposób jeśli je umieścić w kontekście słuchania Mojżesz i Proroków, a szczególnie w żarze płonącego serca.  Problemy wydawałoby się nas niedotyczące, a jednak ich rozwiązania mają w sobie mądrość, która jest w stanie pouczyć każdego.
Tym razem spotkanie w grupach było niejako naprędce, bo głos wzywał do gdańskiej parafii, choć dawał możliwość usłyszenia także nowych i starych rzeczy, które wzbogacają i umacniają w wierze tego kto pokornie słucha.

piątek, 4 marca 2011

Plan dnia skupienia

IV rok Nowenny: WSPÓLNOTA I KOŚCIÓŁDzień skupienia z bł. Honoratem
Wszystkim okazywać miłość
12 marca 2011 r.
prowadzi br.Juliusz Pyrek OFMCap

Możliwość przyjazdu w piątek

Piątek, 11 marca
 

1800 - Nieszpory i Godzina Czytań
1830 - Kolacja
1930 - Adoracja Najświętszego Sakramentu
          Możliwość spowiedzi
2045 - Kompleta
          Błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem


Sobota, 12 marca
  
930 – Konferencja I
1130 – EUCHARYSTIA z Modlitwą południową
          Wspólnie z organizatorami Pieszej Pielgrzymki Honorackiej
1230 – Obiad
1430 – Konferencja II
1500 - Lektura pism bł. Honorata
         Adoracja Najśw. Sakramentu
1730 - Błogosławieństwo Najśw. Sakramentem   
1800 – Nieszpory, Godzina czytań
1830 – Kolacja
1930 - Dzielenie się słowem Bożym
2045 – Kompleta

Możliwość noclegu i pozostania na niedzielę

Niedziela, 13 marca
 

700 - EUCHARYSTIA z Jutrznią
           Śniadanie
  900 - Możliwość rozmów indywidualnych
1220 - Modlitwa w ciągu dnia
1230 - Obiad

Dzień skupienia z bł. Honoratem

Mroźny, zimowy dzień, który nie potwierdza globalnego ocieplenia, a raczej zachęca do chwalenia Boga poprzez śnieg i mróz i zimno, rozpoczął się dobrze. Piątek, po południu było już kilka osób, gotowych do skupienia się na sprawach ducha. [Czy zimno i mróz przeszkadza w skupieniu, czy raczej otrzeźwia i wzywa do zastanowienia?]. Przewodnikiem spotkania był bł. Honorat Koźmiński OFMCap. Tego wieczoru poza spotkanie z jego braćmi nie było żadnych wielkich wydarzeń. Przy najmniej tak się wydaje gdy patrzy się na program dnia. Cóż może być nadzwyczajnego w zwyczajnej adoracji Najświętszego Sakramentu, w miejscu gdzie Honorat, żył 27 lat, zakładając prawie wszystkie zgromadzenia...? Adoracja przecież ważna jest w każdym miejscu, gdzie obecny jest Pan. Gdy jadę samochodem i widzę kościół parafialny, odmawiam tradycyjna modlitwę franciszkańską [Wielbimy Cię], jest to także adoracja, albo gdy wchodzę do kościoła, którego nie znam i modlę się do znanego mi Boga, ale w nieznanym miejscu, to także jest adoracja.Jednak w tym miejscu, w kaplicy CDH, ukryta obecność bł. Honorata, nadaje jej niecodzienny charakter. Adoracja znanego Boga z pomocą ukrytego i szukającego wzgardy brata, to coś nowego, niespotykanego, niesłychanego. Doznając wzgardy wchodzić w adorację...? Czyż odczucie wzgardy może być punktem wyjścia do adoracji Najwyższego? A może to miejsce wzgardy jest najbardziej właściwe do adoracji tego, który poddał się swoje życie wzgardzie ludzi...?

 Następny dzień był poświęcony tematowi "Duch wieje tam gdzie chce". Medytacja tekstu biblijnego, wsłuchiwanie się w eucharystyczną ofiarę Pana, Konferencje dotyczące darów Ducha Świętego i Jego uświęcającego działania, to światło wspaniałe i pełne, doświadczenie miłości i mocy. Wieczorem dzielenie się tym co przeżyliśmy, a okazuje się, że Pan Bóg w tej zakroczymskiej ciszy działa z właściwą sobie skromnością i mocą. Następnego dnia można było jeszcze porozmawiać z braćmi, którzy towarzyszyli nam do końca.

Dni skupienia są dla wszystkich, nie tylko dla tych, którzy należą do Rodziny Honorackiej. Można przyjechać na kilka godzin, aby przeżyć chwilę modlitwy i zastanowienia. Dlatego trwa cały weekend, aby otworzyć ten dzień dla tych, którzy chcą się skupić na szukaniu Boga. Nocleg jest możliwy, jedzenie dobre, a atmosfera rodzinna.

Co miesiąc będę organizowane te spotkania, a więc można je zaplanować, zgodnie z grafikiem umieszczonym na stronie  CDH.(http://www.cdh.ofmcap.pl/news.php).

niedziela, 19 grudnia 2010

Godło druga wersja

Ładniejsza jest druga wersja i wydaje się bardziej zrozumiała, bo wiadomo, kto jest centrum i ogniskiem jednoczącym Kościoła i Wspólnoty.

czwartek, 16 grudnia 2010

Ważne spotkanie w Nowym Mieście


Dzisiaj Rodzina Honoracka spotyka się w Nowym Mieście nad Pilicą przy grobie Błogosławionego, aby rozpocząć, zainaugurować IV rok Wielkiej Nowenny przygotowującej całą rodzinę do setnej rocznicy śmierci kapucyńskiego Patriarchy. Tematem tego rocznym jest "Wspólnota i Kościół". Uczestnicy trwając na modlitwie i adoracji rozpoczynają roczną formację do życia w Kościele, z Kościołem i dla Kościoła. Patronat nad rokiem mają siostry Imienia Jezus. Niedługo opublikują stronę IV roku Nowenny: http://www.marylki.org.pl/nowenna/.